Opublikowano: 3.9.2026
Czas czytania: 6 min

Dzisiaj mam dla was temat, o którym jeszcze niedawno nie rozmawiano tak otwarcie, ale dla mnie osobiście ta wiedza bardzo zmieniła moje spojrzenie nie tylko na jelita, ale i na zdrowie w ogóle. Postanowiłam więc podzielić się z wami moją historią.
Zaczęłam obserwować, ile mam energii w ciągu dnia, jak wygląda moja skóra, w jakim stanie jest moja psychika, a także w jakim nastroju budzę się rano.
Co odkryłam? Czy też mieliście kiedyś uczucie całkowicie wzdętego brzucha po obiedzie? A chwilę po posiłku zamykały się wam oczy, czuliście się jakbyście byli w mgle, a do tego mieliście straszną ochotę na coś słodkiego? Dokładnie to przeżywałam prawie codziennie przez cały miesiąc i myślałam, że to normalne. Ale tylko do momentu, kiedy dowiedziałam się, co za tym stoi i że istnieje klucz do rozwiązania – a kryje się on w moim brzuchu.

Zobaczcie razem ze mną, czym jest mikrobiom jelitowy, czym są PRObiotyki, PREbiotyki i POSTbiotyki, i poznajcie siłę, która kryje się i „żyje” w jelitach.
Czy wiedzieliście, że w brzuchu mamy cały mikroskopijny „wszechświat” pełen życia? Tak, dokładnie tak. Żyją tam biliony mikroorganizmów. Artykuł na ten temat autorstwa jednego z najlepszych szpitali na świecie możecie przeczytać tutaj.
Mikrobiom jelitowy stanowi fascynujący, złożony system:
Może mieć zasadniczy wpływ na to, jak silny jest nasz układ odpornościowy, ile mamy energii i jak się czujemy.

Przygotowałam dla Państwa przegląd trzech podstawowych filarów zawartości naszych jelit. Aby lepiej to zobrazować, możemy to porównać do ogrodu zoologicznego.

A teraz spójrzmy dalej. Czy kiedykolwiek doświadczyliście „motylków w brzuchu”? Czy czuliście je na przykład przed ważnym spotkaniem, albo czy było wam niedobrze, gdy ktoś was zdenerwował? Zdecydowanie nie jest to przypadek.
Badania pokazują, że ludzkie jelita i mózg są połączone niezwykle szybkim kanałem komunikacyjnym. Ten przepływ informacyjny nazywany jest „nerwem błędnym”.Okazało się, że jelita rzeczywiście wpływają na nasz mózg i psychikę oraz mogą mieć wpływ na to, jak się czujemy. Właśnie dlatego mówi się, że jelita są „drugim mózgiem”.
Aż 90% serotoniny, tzw. „hormonu szczęścia”, powstaje właśnie w jelitach. Nic więc dziwnego, że kiedy miałam zaburzony mikrobiom, nerw błędny wysyłał „sygnały stresowe” do mojego mózgu – i jaki był tego skutek? Byłam irytująca, nieprzyjemna i nic mnie nie bawiło.

Kiedy szkodliwe bakterie rozmnażają się nadmiernie i przeważają nad tymi pożytecznymi, dochodzi do „dysbiozy”.
To, że moje jelita nie są w porządku, rozpoznałam przede wszystkim dzięki tym 4 sygnałom:
Oczywiście były to objawy, które utrzymywały się bez wyraźnych przyczyn przez długie tygodnie i miesiące. Jeśli zjadłam na kolację soczewicę, a następnego dnia miałam wzdęcia, to jest to normalne. Jeśli jednak od dłuższego czasu zmagasz się z podobnymi objawami, być może nadszedł czas, aby skonsultować się z lekarzem, który będzie wiedział, co dalej.
A teraz dobra wiadomość. Od czego możecie zacząć od razu? Nie ma potrzeby wprowadzania wielkich zmian z dnia na dzień (to tylko spowodowałoby kolejny stres). Ja wprowadzałam zmiany stopniowo. Powoli wychodziłam z utartych kolein. I wtedy, krok po kroku, moje jelitowe „zoo” w końcu zaczęło się poprawiać.

Kiedy szukałam partnera do mojego nowego stylu życia, postawiłam na pewniaka. A firma ESSENS doskonale wie, jak ważne jest, by jelita były w dobrej kondycji i jak utrzymać je w równowadze.
Suplementy diety ESSENS wspomagające mikrobiom jelitowy pomagają mi utrzymać moje jelitowe „zoo” w harmonii, mimo że nie zawsze udaje mi się przygotować idealnie zbilansowane i urozmaicone posiłki. I właśnie w tym ESSENS mi pomaga.

Czy też znaleźliście już swoją nową „rutynę mikrobiomową”? Jeśli tak jak ja nie macie czasu na codzienne przygotowywanie idealnego jadłospisu, wypróbujcie suplementy diety ESSENS, a sami przekonacie się, jak wasze życie zmienia się na lepsze.
Dziękuję za przeczytanie i trzymam kciuki, aby Wasze „ZOO” również było szczęśliwe i sprawiało Wam radość!
Śledź nas na Instagramie @essens_official